Daria Paprocka: Blog o moich podróżach i ludziach, których spotykam.
Blog > Komentarze do wpisu
Smaki Odessy

Odessa ma trzy najlepsze restauracje na świecie – i na dodatek wszystkie trzy należą do tej samej osoby. W pierwszej – Steak House – wylądowałyśmy dzięki znajomym naszych znajomych. Restauracja jest jasna, widna i ma rynnę po której, z pierwszego piętra spadają kostki lodu do drinków przygotowywanych na parterze. Tego, że restauracja serwuje przepyszne mięsiwa można się domyślić. Ale to, że serwuje gorącą czekoladę, której – jak mawiał mój znajomy – nie da się opisać ani prozą ani wierszem, było miłym zaskoczeniem. Mmm... Kiedy pije się tą czekoladę ma się poczucie, że życie jest mmm...


Najlepsza gorąca czekolada na świecie

 

Obok Steak House stoi restauracja Kompot. Ta od razu zwróciła moją uwagę, bo reklamowała się krągłym szyldem

Завтрак с 8:00 до 11:00

Jestem absolutnym fanem śniadań w restauracjach, więc sterroryzowałam resztę towarzystwa, i wymogłam obietnicę, że jakkolwiek późno skończy się wieczór, rano musimy stawić się w Kompocie na śniadanie. Następnego dnia, bladym świtem o dziesiątej pięćdziesiąt, byliśmy na miejscu.

Kompot jest urządzony w stylu sowieckiego sklepy z delikatesami. Ściany pokryte są pięknie zdobionymi starymi lustrami, na półkach dumnie prezentują się przetwory, a tu i tam stoją staromodne wagi. Rzeczony kompot, w najróżniejszych smakach, podawany jest w sporych słoikach i nalewany do szklanek chochelką babuni. Poza typowym śniadaniowym menu podawane są na przykład dreniki. Sama nazwa drenik bardzo mi się podoba, brzmi trochę jak „maleńki drań”, a w rzeczywistości jest wesołym serowym racuchem, który kelner polewa śmietaną z wielkiego słoja. W Kompocie usłyszałyśmy po raz pierwszy Saveliy’im Libkinie, restauratorze i właścicielu Steak-House, Kompotu i restauracji Dacza. Będąc absolutnie oczarowane śniadaniowymi drenikami zdecydowałyśmy, że kolację zjemy właśnie w Daczy.


Herbata "na klamerkach". Zdjecie ze strony http://compot.ua


Dacza mieści się w budynku, w którym kiedyś było sanatorium. Wokół budynku jest spory ogród, a wszystko urządzone tak, że ma się poczucie, jakby wylądowało się w rosyjskiej powieści z początku XX wieku lub w „Spalonych słońcem” Nikity Michałkowa. Po ogrodzie, w którym trawa rośnie bez zbędnych ograniczeń i nerwowego przycinania jej kosiarką,  rozsiane są stoliki ocienione białymi parasolami, tu stoi rama od starego łóżka, a tam chodzi biało-rudy kot. Z głośników zawieszonych na drzewach sączy się melancholijna muzyka. Kelnerzy w romantycznych strojach, i kelnerki w staromodnych fryzurach roznoszą przepyszne potrawy. Wszystko to wprawia w tak błogi nastój, że do głowy przychodzą dziwaczne myśli.


Dacza, zdjęcie ze strony http://savva-libkin.com/

 

Zachwycając się wystrojem Daczy i pozostałych restauracji, tym jak są przemyślane najdrobniejszych szczegółach, zaczęłyśmy się zastanawiać jak nietuzinkowym musi być Saveliy Libkin.

- Ach. To z pewnością wyjątkowy mężczyzna – zawyrokowałyśmy czując jak jedzenie wypełnia każdy milimetr naszych żołądków. – Za takiego to nawet można wyjść za mąż.

Spojrzałyśmy na siebie i okazało się, że z całej kobiecej gromady tylko jedna z nas ma jeszcze do zaoferowania swą rękę.

Poszłam zobaczyć jak wygląda wnętrze Dachy. Ma kominek w jednej sali i wannę z prysznicem pośrodku drugiej. Przeszłam do przeszkolonego pomieszczenia na tyłach domu, kiedy stanął obok mnie mężczyzna w średnim wieku.

- Jest pani u nas po raz pierwszy?

- Tak, zgadza się. Piękna restauracja.

- Proszę dalej. Mamy tu dzisiaj wystawę obrazów, może chce pani zobaczyć?

Zaczął oprowadzać mnie po przestronnej sali, którą zdobiły obrazy z martwą naturą. Bardzo pasowały do wystroju wnętrza.

- Przykładamy wielką uwagę do tego by wszystko pasowało do stylu. By wszystko było naturalne. – Tu wskazał na wielkie słoje z brzoskwiniami. – Proszę choćby zobaczyć tą instalację elektryczną – pokazał na stare sznury elektryczne biegnące wzdłuż framugi drzwi – wyglądają na stare, a w rzeczywistości są to zupełnie nowoczesne przewody. To samo kominek...

Opowiadał i opowiadał, a ja przyglądałam mu się z uwagą. Za parę chwil pędziłam już dróżkami restauracyjnego parku, do moich koleżanek.

- Gdzie ty przepadłaś? – zapytały.

- Jest! Jest! – wysapałam podniecona.

- Kto jest?

- Saveliy Libkin! Jest w restauracji. Stoi i zagaduje gości. Trzeba tylko stanąć koło obrazów.

Ta z nas, której palec serdeczny cały czas czekał na pierścionek z brylantem przygładziła włosy i poszła do restauracji. My zamarłyśmy w oczekiwaniu. Wróciła po mniej więcej kwadransie.

- Daria, to jest główny menedżer tej restauracji, a nie właściciel – ogłosiła z grobową mina.

Zamówiłyśmy kolejną butelkę morsa – napoju robionego z żurawiny, który oczywiście został podany przepięknie.

Mors

sobota, 11 września 2010, dariapaprocka
Komentarze
2010/09/12 00:22:22
:-))) Może menadżer jest z rodziny właściciela?

Wszystkie miejsca wyglądają bardzo smakowicie. Kawa z klamerką? Bomba. A w Daczy pewnie można siedzieć godzinami. I przy niejednym morsie. Rzeczywiście relewacja w gorące lato.

Mam nadzieję, że uda mi się kiedyś dotrzeć do Odessy. Bardzo chciałabym zobaczyć tamten zakątek świata.

Pozdrawiam serdecznie!
-
2010/09/13 06:45:48
Tak, przeprowadzilam sie miesiac temu do Kazachstanu i wyglada na to, ze przez jakis czas bede tutaj mieszkac.

Astana jest rzeczywiscie dosc niesamowita. Z fajniejszych artykulow o niej to polecam niedawny z The Independent
www.independent.co.uk/travel/asia/almaty-and-astana-are-just-out-of-this-world-2070596.html

A szablon to oczywiscie dzielo KaceMac, ktora jest po prostu niesamowita. :)
-
2010/09/27 17:06:26
Hej Dario! Menadżer może wyrosnąć niedługo na właściciela jeszcze piękniejszej sieci knajpek, więc na sprawę proponuję koleżance popatrzeć przyszłościowo:))) Niesamowicie piszesz i jeszcze te zdjęcia! Pozdrawiam serdecznie z Warszawy
-
2011/02/23 18:21:57
Dlaczego na blogu taka cisza, Pni Dario do klawiatury!!!
-
2011/03/31 13:05:59
Publikuj swoje teksty w wirtualnym Czasopiśmie tworzonym przez wszystkich Czytelników.

Promuj swój blog lub pisz anonimowo.

WIRTULANDIA.pl - czytamy, publikujemy, komentujemy - docieramy do wszystkich.

Zapraszamy do wzięcia udziału w nowym projekcie.
-
2011/09/20 11:37:57
Serdeczne życzenia urodzinowe. Samych szczęśliwych chwil i uśmiechu. Nie życzę osiedlenia w jednym miejscu bo fajne te twoje podróże. Z nadzieją na uaktualnienie bloga, jeszcze raz 100 lat! Ula

Najlepsze Blogi
Blog Forum Gdańsk 2010